poniedziałek, 4 maja 2015

Majówkowy spacer z psami

 Cześć :)
Nie było mnie znów dosyć długo. Nie mam czasu między pracą, a otwieraniem nowej firmy, całość pochłania mnie całkowicie, w domu ledwo co ogarnięte, a ja z trudnością znajduję czas na treningi. W tej chwili ćwiczę T25 Focus z moim ulubionym trenerem Shaunem T, trening trwa 25 minut więc jest chwilowo dla mnie idealny.Czasami robię dwa takie treningi, ale to tylko jak mam czas i siłę, bo ćwiczenia są dość trudne, a przede wszystkim męczące. Z dietą różnie bywa, jem często  szybko, bez koncentrowania się na posiłkach, z braku czasu. Staramy się z Danielem znaleźć trochę czasu dla naszego związku i robimy coś razem wieczorem, zazwyczaj jest to oglądanie telewizji lub kabaretów, a czasami jakiś konkretny film ( ''Przychodzi facet do lekarza''- fajna komedia, którą polecam obejrzeć- oglądaliśmy przedwczoraj ). Wszystko dosłownie w biegu. W piątek otwieramy już nasz klub i mam nadzieję, że zostanie już tylko pilnowanie na bieżąco i będzie luźniej.

Wczoraj byłam na spacerku z psami nad stawem. Ostatnio też są nieco zaniedbane te psiaczki, co prawda biegają całe dnie na dworze itd, ale nie miałam czasu na zabawy czy spacerki z nimi.


Smycz do ręki i ruszamy. W taki dzień szkoda byłoby siedzieć w domu.

 Barbie czeka grzecznie na zapięcie smyczy......



Na wszystko trzeba czekać to i się ziewać zachciało ......



Oblizać się też trzeba.......

Łatek też już w pogotowiu.....


 Wygłupy i gryzienie smyczy przed wyjściem.....



Żaden z nich nie może się doczekać.....



Pomimo moich próśb nie dało rady bez kąpieli :)



Błotko też fajnie wykopywać .... W zespole.....


Idziemy w stronę rzeki......



Mokry Łatek......



Staw.....



Brudny i mokry Łatek......



Dom z dołu, od strony stawu.....



Po kąpieli wycieranie się o trawę i szaleństwa.......





Zabawy z Barbie.....Aport....



I już zmęczenie......



Mokrzy, wycieńczeni po spacerze i zabawach, ale jacy szczęśliwi:)


Mi również spacer z psami sprawił ogromną radość, poobserwowałam przyrodę, wszystko budzi sie do życia, zielenieje, kwitnie..... W dni takie jak ten chce się żyć....Szkoda, że dni wolne od pracy tak szybko mijają, ale powiem Wam, że sobie naprawdę przez ten dłuższy weekend odpoczęłam.


Pozdrawiam
Monika

3 komentarze:

  1. Fajne masz te zwierzaczki. Ja niestety od lutego nie mam kotka. Jakiś zwierzak go zagryzł. Prawdopodobnie jastrząb.

    OdpowiedzUsuń

serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze:) każdy z nich wywołuje uśmiech na mojej twarzy:)
zapraszam do obserwowania:*