Cześć :)
Nie było mnie znów dosyć długo. Nie mam czasu między pracą, a otwieraniem nowej firmy, całość pochłania mnie całkowicie, w domu ledwo co ogarnięte, a ja z trudnością znajduję czas na treningi. W tej chwili ćwiczę T25 Focus z moim ulubionym trenerem Shaunem T, trening trwa 25 minut więc jest chwilowo dla mnie idealny.Czasami robię dwa takie treningi, ale to tylko jak mam czas i siłę, bo ćwiczenia są dość trudne, a przede wszystkim męczące. Z dietą różnie bywa, jem często szybko, bez koncentrowania się na posiłkach, z braku czasu. Staramy się z Danielem znaleźć trochę czasu dla naszego związku i robimy coś razem wieczorem, zazwyczaj jest to oglądanie telewizji lub kabaretów, a czasami jakiś konkretny film ( ''Przychodzi facet do lekarza''- fajna komedia, którą polecam obejrzeć- oglądaliśmy przedwczoraj ). Wszystko dosłownie w biegu. W piątek otwieramy już nasz klub i mam nadzieję, że zostanie już tylko pilnowanie na bieżąco i będzie luźniej.
Wczoraj byłam na spacerku z psami nad stawem. Ostatnio też są nieco zaniedbane te psiaczki, co prawda biegają całe dnie na dworze itd, ale nie miałam czasu na zabawy czy spacerki z nimi.
Smycz do ręki i ruszamy. W taki dzień szkoda byłoby siedzieć w domu.
Barbie czeka grzecznie na zapięcie smyczy......
Na wszystko trzeba czekać to i się ziewać zachciało ......
Oblizać się też trzeba.......
Łatek też już w pogotowiu.....
Wygłupy i gryzienie smyczy przed wyjściem.....
Żaden z nich nie może się doczekać.....
Pomimo moich próśb nie dało rady bez kąpieli :)
Błotko też fajnie wykopywać .... W zespole.....
Idziemy w stronę rzeki......
Mokry Łatek......
Staw.....
Brudny i mokry Łatek......
Dom z dołu, od strony stawu.....
Po kąpieli wycieranie się o trawę i szaleństwa.......
Zabawy z Barbie.....Aport....
I już zmęczenie......
Mokrzy, wycieńczeni po spacerze i zabawach, ale jacy szczęśliwi:)
Mi również spacer z psami sprawił ogromną radość, poobserwowałam przyrodę, wszystko budzi sie do życia, zielenieje, kwitnie..... W dni takie jak ten chce się żyć....Szkoda, że dni wolne od pracy tak szybko mijają, ale powiem Wam, że sobie naprawdę przez ten dłuższy weekend odpoczęłam.
Pozdrawiam
Monika
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psy. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 4 maja 2015
sobota, 12 kwietnia 2014
Pielęgnacja Anti Age od Olaz.
Cześć dziewczyny :)
Dzisiaj chciałam Wam pokazać zestaw do oczyszczania twarzy od Olaz. W pudełeczku znajduje się szczoteczka, główka jest osobno, 2 baterie i mały żel do oczyszczania twarzy, taki peeling . Szczoteczka oczyszcza 4 razy lepiej niż zwyczajne mycie i ja po 4 użyciach stwierdzam, że naprawdę widać różnicę. Skóra jest bardzo dobrze oczyszczona, gładsza, napięta, bardziej różowa i przygotowana na przyjęcie kosmetyków pielęgnacyjnych. Po takim masażu moja skóra wprost chłonie kremik i zauważyłam, że tendencja do błyszczenia się skóry również nieco zmalała. Ja myłam twarz rano i wieczorem, zalecane jest zwilżenie twarzy, nałożenie żelu i masowanie całej twarzy około 60 sekund. Robię to nieco dłużej, zwłaszcza w miejscach gdzie robi mi się więcej wyprysków i krostek czyli broda i policzki. Myślę, że regenerujące i odmładzające działanie tego masażu spowodowane będzie dokładnym peelingiem i na tym to polega. Można również używać innego żelu lub złuszczacza z tą szczoteczką. Główka jest wymienna, można ją sobie dokupić . Szczoteczka posiada 2 szare przyciski : jeden to włącznik, a drugi steruje szybkością obrotów.Dodatkową zaletą jest możliwość używania pod prysznicem.
Póki co jestem bardzo zadowolona z tego zestawu i zamierzam na co dzień używać tej szczoteczki. Dla osób z trądzikiem może naruszać zbytnio wypryski i mogą one krwawić i brzydko wyglądać oraz nie chcieć sie goić . Dla mojej skóry jest naprawdę świetny.
I niech ktoś mi powie, ze psy nie upodabniaja sie do ludzi. Ja bardzo lubię jabłka i Barbie też :) Od jakiegos tygodnia zjada codziennie jedno. Daję jej całe jabłko i po kilku minutach zostaje z niego tylko ogonek :) A jak śmiesznie gryzie.... Tylko przednimi ząbkami...
Pozdrawiam
Monika
czwartek, 3 kwietnia 2014
Ciasto marchewkowe
Witam wszystkich:)
Bez sensu jest w kółko usprawiedliwiać swoje nieobecności. Wydarzyło sie kilka rzeczy w moim życiu i zastanawiam się kiedy ten mój pech się skończy i czy w ogóle. Nie miałam po prostu głowy do pisania czy fotografowania czegokolwiek, do życia nawet. Będzie lepiej, kolejny raz się ogarniam i myślę, że to nie ostatni raz. Na poprawę humoru upiekłam dziś megałatwe, szybkie i bardzo zdrowe ciasto marchewkowe. Dzielę się przepisem:)
CIASTO MARCHEWKOWE
* 1 szklanka płatków owsianych
*2 szklanki tartej marchewki
*pół szklanki mąki pełnoziarnistej ( ja dałam żytnią)
*pół szklanki otrąb pszennych
*2 łyżki zarodków pszennych
*3/4 szklanki posiekanych orzechów ( np. włoskich)
*2 jajka
* 3 łyżki oleju
* 5 łyzek cukru brązowego
* łyżeczka proszku do pieczenia
*1/4 lub więcej wody, żeby ciasto się "trzymało"
Wszystkie składniki mieszamy, wkładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w rozgrzanym piekarniku w temperaturze 180 stopni 40-50 minut.

Powiem Wam, że pyszne i zachęcam do spróbowania :)
Wczoraj całe popołudnie spędziłam na podwórku, zgrabiałam liście , pogryzione patyki, kawałki platików niewiadomego pochodzenia i zakopywałam mnóstwo małych dołków, które są wszędzie , a sprawcą ich jest mały piesek o imieniu Łatek. Duża sunia jest już starawa i raczej śpi, chociaż w gryzieniu lubi asystować:)
Dołek tu, dołek tam, a pieski mają niewinne minki :) Kocham i tak tych psotników :))
Miłego wieczoru
Monika
Bez sensu jest w kółko usprawiedliwiać swoje nieobecności. Wydarzyło sie kilka rzeczy w moim życiu i zastanawiam się kiedy ten mój pech się skończy i czy w ogóle. Nie miałam po prostu głowy do pisania czy fotografowania czegokolwiek, do życia nawet. Będzie lepiej, kolejny raz się ogarniam i myślę, że to nie ostatni raz. Na poprawę humoru upiekłam dziś megałatwe, szybkie i bardzo zdrowe ciasto marchewkowe. Dzielę się przepisem:)
CIASTO MARCHEWKOWE
* 1 szklanka płatków owsianych
*2 szklanki tartej marchewki
*pół szklanki mąki pełnoziarnistej ( ja dałam żytnią)
*pół szklanki otrąb pszennych
*2 łyżki zarodków pszennych
*3/4 szklanki posiekanych orzechów ( np. włoskich)
*2 jajka
* 3 łyżki oleju
* 5 łyzek cukru brązowego
* łyżeczka proszku do pieczenia
*1/4 lub więcej wody, żeby ciasto się "trzymało"
Wszystkie składniki mieszamy, wkładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w rozgrzanym piekarniku w temperaturze 180 stopni 40-50 minut.
Powiem Wam, że pyszne i zachęcam do spróbowania :)
Wczoraj całe popołudnie spędziłam na podwórku, zgrabiałam liście , pogryzione patyki, kawałki platików niewiadomego pochodzenia i zakopywałam mnóstwo małych dołków, które są wszędzie , a sprawcą ich jest mały piesek o imieniu Łatek. Duża sunia jest już starawa i raczej śpi, chociaż w gryzieniu lubi asystować:)
Dołek tu, dołek tam, a pieski mają niewinne minki :) Kocham i tak tych psotników :))
Miłego wieczoru
Monika
niedziela, 29 grudnia 2013
Moje nowe suplementy, białko, nasiona Goji + plany treningowe i spacerek z psami
Cześć dziewczyny:)
Wydaje mi się, że dawno nie było notki o odżywianiu, suplementach i treningu. Insanity czyli program treningowy, który robię powoli dobiega końca. Zaczęłam siódmy tydzień, a jest ich dziewięć. Z cardio, wytrzymałością itd. radzę sobie super, ale przy pompkach i ćwiczeniach na ręce dosłownie leżę. Ręce mam tak słabe, że cos strasznego, ale staram się robić całe treningi choć przy ćwiczeniach typu pompki muszę robić dużo przerw. Ogólnie trening jest fajny, są efekty,, choć może nie tak duże jak u niektórych ludzi, bo diety za bardzo nie stosowałam. Przybyło chyba z pół kilo na wadze, ale za to tłuszcz spadł z 22% na 18,9%. Znaczy to też, że zbudowałam co nieco mięśni. Insanity jednak zaczyna mi się już nudzić, już nic nowego nie będzie tylko powtórki do końca treningu, a dodatkowo powiem Wam, że 6 razy w tygodniu tak ciężko powoli nie mam po prostu też i siły ćwiczyć, a może robię coś nie tak? Sama nie wiem. Postanowiłam po skończeniu treningu robić trzy razy w tygodniu te cięższe treningi z drugiej fazy lub jakieś zamienne cardio i przeplatać je 2 razy w tygodniu treningiem siłowym na ręce, barki itd, czyli to co mam słabe, a potem może znów zrobić całe Insanity jeszcze raz. Mąż ściągnął mi trening z rodziny beachbody P90X, ale jak dla mnie to takie flaki z olejem, a ja chcę nowych wyzwań, cięższych treningów, a nie lżejszych i mniej intensywnych. Po świętach poleciałam i kupiłam sobie odżywkę białkową, żeby pić shake'a po treningu. Pan w sklepie powiedział, żebym piła3-4 sztuki dziennie, ale ja nie chcę jakiejś dużej masy mięśniowej budować przecież. Jak na razie piję jednego po treningu ( 300ml wody i 2 miarki proszku o smaku podwójna czekolada) i staram sie drugą porcję 2 miarek dodać do jogurtu tak jak to zrobiłam wczoraj i było całkiem niezłe. Jeszcze tylko dodam, że taka porcja na wodzie z 2 miarek ma 108 kcal i 21 g białka, także jest to chyba w miarę dobra odżywka.Na mleczku smakowałoby pewnie lepiej, ale to dodatkowe kalorie, a ja wolę raczej stałą niż płynną konsystencję pokarmów.
Kupiłam również owoce Goji, które są tak zachwalane i jem garstkę codziennie jako przekąskę. Dostałam je w Kauflandzie przed świętami , leżały razem chyba z orzechami i za 125 g zapłaciłam bodajże 6,99zł. Naczytałam się o wspaniałych właściwościach tych jagódek .Jest to wyjątkowo mocny antyutleniacz. Ze względu na substancje, które zawiera, działa przeciw starzeniu się. Zawiera 18 rodzajów aminokwasów, 21 elementów śladowych, witaminę C, witaminy z grupy B, składniki mineralne: żelazo, wapń, cynk, selen, nienasycone kwasy tłuszczowe, flawonoidy oraz wiele innych. Pod względem wartości odżywczych zaszeregowany jest między najbardziej wartościowe owoce naszej planety.
Odkryto, że jagody goji zawierają składniki pokarmowe wymienione poniżej:
*6 podstawowych witamin
*11 podstawowych mikroelementów
*22 dietetyczne pierwiastki śladowe
*18 aminokwasów
*8 polisacharydów
*6 monosacharydów
*5 nienasyconych kwasów tłuszczowych (niezbędne kwasy tłuszczowe, kwas linolowy i alfa-linolowy, beta-sitosterol oraz inne sterole roślinne).
*5 karotenoidów, w tym beta-karoten i zeaksantynę, luteinę, likopen i beta-kryptoksantynę, ksantofil
*wiele pigmentów fenolowych
Ponadto odkryto, że jagody Goji zawierają Wapń (112mg/100g), Potas (1.13 mg/100g), Żelazo (9mg/100g), Cynk (2mg/100g), Selen (50 mikrogramów/100g), Ryboflawinę (1.3mg/100g), Witaminę C (148mg/100g).
Jagody goji zawierają także wiele roślinnych substancji chemicznych:
*Beta-karoten: 7 mg/100 gramów suszonych owoców.
*Zeaksantynę: do 200 mg/100 gramów suszonych jagód goji. Do *77% wszystkich karotenoidów obecnych w wilczej jagodzie to zeaksantyna.
*Polisacharydy: do 31% wagi pulpy.
Z suplementów łykam też olejek z wiesiołka, on też ma mega właściwości, a dla mnie zalecony był w sprawach kobiecych.
Olej z wiesiołka w wielu publikacjach nazywany jest pigułką kobiecości. Zaszczytne to miano i z pewnością zasłużone. Zawarte w nim składniki doskonale wpływają na związane z napięciem przedmiesiączkowym dolegliwości. Uspokajają, niwelują bóle, sprawiają, że piersi tracą na nabrzmiałości. Kobiety, które planują zajście w ciążę, chwalą go sobie jako specyfik, pobudzający produkcję płodnego śluzu. Wiesiołek od lat polecany jest tym kobietom, u których stwierdzono nowotworowe zmiany w piersiach. Na te niegroźne działa profilaktycznie (chroniąc przed wzrostem i uzłośliwieniem). W przypadku złośliwych – wspomaga leczenie chemiczne. Na polu naturalnej walki z kobiecymi dolegliwościami pozostaje więc niezwyciężony. Trzeba jednak uważać podczas starań o dziecko. Wiesiołek od wieków znany jest ze swych właściwości wywołujących skurcze macicy. Dlatego też często stosowano go, jako preparat mający przyśpieszyć opóźniającą się akcję porodową. Jaki z tego ostrzegawczy wniosek? Kapsułki najlepiej łykać w pierwszej fazie cyklu miesiączkowego (od pierwszego dnia miesiączki, do dnia owulacji). Spożywanie specyfiku w drugiej fazie (kiedy to można podejrzewać ciążę) może doprowadzić do wczesnego, niezauważalnego poronienia, a tego żadna przyszła mama nie chce. Owej informacji w prawdzie nie znajdziemy na ulotce, znawcy tematu przestrzegają jednak, by w tej materii działać ostrożnie.
Gdy walczysz z nadwagą
Po olej z wiesiołka warto sięgnąć, gdy potrzebne jest wspomaganie w odchudzaniu. Kwas GLA pobudza bowiem produkcję prostaglandyn, które odpowiadają za spalanie tłuszczu. Co ważne – choć nazwa wiesiołkowego preparatu może sugerować, że i on odłoży się w naszej tkance, nic bardziej mylnego. Organizm wyciąga z oleju tylko to, czego potrzebuje, reszty po prostu się pozbywa.
Zdrowa skóra
Mówiąc o skórze, trzeba zwrócić uwagę na dwa aspekty wpływu olejku na jej stan. Pierwszy wiąże się z chorobami. Wiesiołek, z racji swych przeciwzapalnych, łagodzących i przyśpieszających gojenie właściwości, pomoże w walce z trądzikiem, atopowym zapaleniem skóry, ze wspomnianą przed chwilą łuszczycą i wszelkimi jej chorobowymi zmianami. Drugi dotyczy już wyłącznie urody, bo nawet jeśli nasza cera jest nieskazitelna, z pewnością będzie jeszcze piękniejsza gdy pozwolimy jej czerpać z drzemiących w wiesiołku zasobów. Troska o cerę wcale nie musi się jednak ograniczać do łykania pigułek. Olejek z wiesiołka możemy stosować bezpośrednio na skórę (w czystej postaci lub zmieszany z kremem). Wystarczy wycisnąć zawartość kapsułki. Na obfitującej w GLA diecie skorzystają również włosy i paznokcie.
I kilka zdjęć tak dla rozluźnienia z wczorajszego spacerku z pieskami. Pogoda była niesamowita
A Wy jakie suplementy stosujecie? Jakie postanowienia dietetyczno-sportowe na Nowy Rok?
Zmykam ćwiczyć, dziś Max Interval Plyo:)
Buziaki
Monika
Wydaje mi się, że dawno nie było notki o odżywianiu, suplementach i treningu. Insanity czyli program treningowy, który robię powoli dobiega końca. Zaczęłam siódmy tydzień, a jest ich dziewięć. Z cardio, wytrzymałością itd. radzę sobie super, ale przy pompkach i ćwiczeniach na ręce dosłownie leżę. Ręce mam tak słabe, że cos strasznego, ale staram się robić całe treningi choć przy ćwiczeniach typu pompki muszę robić dużo przerw. Ogólnie trening jest fajny, są efekty,, choć może nie tak duże jak u niektórych ludzi, bo diety za bardzo nie stosowałam. Przybyło chyba z pół kilo na wadze, ale za to tłuszcz spadł z 22% na 18,9%. Znaczy to też, że zbudowałam co nieco mięśni. Insanity jednak zaczyna mi się już nudzić, już nic nowego nie będzie tylko powtórki do końca treningu, a dodatkowo powiem Wam, że 6 razy w tygodniu tak ciężko powoli nie mam po prostu też i siły ćwiczyć, a może robię coś nie tak? Sama nie wiem. Postanowiłam po skończeniu treningu robić trzy razy w tygodniu te cięższe treningi z drugiej fazy lub jakieś zamienne cardio i przeplatać je 2 razy w tygodniu treningiem siłowym na ręce, barki itd, czyli to co mam słabe, a potem może znów zrobić całe Insanity jeszcze raz. Mąż ściągnął mi trening z rodziny beachbody P90X, ale jak dla mnie to takie flaki z olejem, a ja chcę nowych wyzwań, cięższych treningów, a nie lżejszych i mniej intensywnych. Po świętach poleciałam i kupiłam sobie odżywkę białkową, żeby pić shake'a po treningu. Pan w sklepie powiedział, żebym piła3-4 sztuki dziennie, ale ja nie chcę jakiejś dużej masy mięśniowej budować przecież. Jak na razie piję jednego po treningu ( 300ml wody i 2 miarki proszku o smaku podwójna czekolada) i staram sie drugą porcję 2 miarek dodać do jogurtu tak jak to zrobiłam wczoraj i było całkiem niezłe. Jeszcze tylko dodam, że taka porcja na wodzie z 2 miarek ma 108 kcal i 21 g białka, także jest to chyba w miarę dobra odżywka.Na mleczku smakowałoby pewnie lepiej, ale to dodatkowe kalorie, a ja wolę raczej stałą niż płynną konsystencję pokarmów.
Kupiłam również owoce Goji, które są tak zachwalane i jem garstkę codziennie jako przekąskę. Dostałam je w Kauflandzie przed świętami , leżały razem chyba z orzechami i za 125 g zapłaciłam bodajże 6,99zł. Naczytałam się o wspaniałych właściwościach tych jagódek .Jest to wyjątkowo mocny antyutleniacz. Ze względu na substancje, które zawiera, działa przeciw starzeniu się. Zawiera 18 rodzajów aminokwasów, 21 elementów śladowych, witaminę C, witaminy z grupy B, składniki mineralne: żelazo, wapń, cynk, selen, nienasycone kwasy tłuszczowe, flawonoidy oraz wiele innych. Pod względem wartości odżywczych zaszeregowany jest między najbardziej wartościowe owoce naszej planety.
Odkryto, że jagody goji zawierają składniki pokarmowe wymienione poniżej:
*6 podstawowych witamin
*11 podstawowych mikroelementów
*22 dietetyczne pierwiastki śladowe
*18 aminokwasów
*8 polisacharydów
*6 monosacharydów
*5 nienasyconych kwasów tłuszczowych (niezbędne kwasy tłuszczowe, kwas linolowy i alfa-linolowy, beta-sitosterol oraz inne sterole roślinne).
*5 karotenoidów, w tym beta-karoten i zeaksantynę, luteinę, likopen i beta-kryptoksantynę, ksantofil
*wiele pigmentów fenolowych
Ponadto odkryto, że jagody Goji zawierają Wapń (112mg/100g), Potas (1.13 mg/100g), Żelazo (9mg/100g), Cynk (2mg/100g), Selen (50 mikrogramów/100g), Ryboflawinę (1.3mg/100g), Witaminę C (148mg/100g).
Jagody goji zawierają także wiele roślinnych substancji chemicznych:
*Beta-karoten: 7 mg/100 gramów suszonych owoców.
*Zeaksantynę: do 200 mg/100 gramów suszonych jagód goji. Do *77% wszystkich karotenoidów obecnych w wilczej jagodzie to zeaksantyna.
*Polisacharydy: do 31% wagi pulpy.
Z suplementów łykam też olejek z wiesiołka, on też ma mega właściwości, a dla mnie zalecony był w sprawach kobiecych.
Olej z wiesiołka w wielu publikacjach nazywany jest pigułką kobiecości. Zaszczytne to miano i z pewnością zasłużone. Zawarte w nim składniki doskonale wpływają na związane z napięciem przedmiesiączkowym dolegliwości. Uspokajają, niwelują bóle, sprawiają, że piersi tracą na nabrzmiałości. Kobiety, które planują zajście w ciążę, chwalą go sobie jako specyfik, pobudzający produkcję płodnego śluzu. Wiesiołek od lat polecany jest tym kobietom, u których stwierdzono nowotworowe zmiany w piersiach. Na te niegroźne działa profilaktycznie (chroniąc przed wzrostem i uzłośliwieniem). W przypadku złośliwych – wspomaga leczenie chemiczne. Na polu naturalnej walki z kobiecymi dolegliwościami pozostaje więc niezwyciężony. Trzeba jednak uważać podczas starań o dziecko. Wiesiołek od wieków znany jest ze swych właściwości wywołujących skurcze macicy. Dlatego też często stosowano go, jako preparat mający przyśpieszyć opóźniającą się akcję porodową. Jaki z tego ostrzegawczy wniosek? Kapsułki najlepiej łykać w pierwszej fazie cyklu miesiączkowego (od pierwszego dnia miesiączki, do dnia owulacji). Spożywanie specyfiku w drugiej fazie (kiedy to można podejrzewać ciążę) może doprowadzić do wczesnego, niezauważalnego poronienia, a tego żadna przyszła mama nie chce. Owej informacji w prawdzie nie znajdziemy na ulotce, znawcy tematu przestrzegają jednak, by w tej materii działać ostrożnie.
Gdy walczysz z nadwagą
Po olej z wiesiołka warto sięgnąć, gdy potrzebne jest wspomaganie w odchudzaniu. Kwas GLA pobudza bowiem produkcję prostaglandyn, które odpowiadają za spalanie tłuszczu. Co ważne – choć nazwa wiesiołkowego preparatu może sugerować, że i on odłoży się w naszej tkance, nic bardziej mylnego. Organizm wyciąga z oleju tylko to, czego potrzebuje, reszty po prostu się pozbywa.
Zdrowa skóra
Mówiąc o skórze, trzeba zwrócić uwagę na dwa aspekty wpływu olejku na jej stan. Pierwszy wiąże się z chorobami. Wiesiołek, z racji swych przeciwzapalnych, łagodzących i przyśpieszających gojenie właściwości, pomoże w walce z trądzikiem, atopowym zapaleniem skóry, ze wspomnianą przed chwilą łuszczycą i wszelkimi jej chorobowymi zmianami. Drugi dotyczy już wyłącznie urody, bo nawet jeśli nasza cera jest nieskazitelna, z pewnością będzie jeszcze piękniejsza gdy pozwolimy jej czerpać z drzemiących w wiesiołku zasobów. Troska o cerę wcale nie musi się jednak ograniczać do łykania pigułek. Olejek z wiesiołka możemy stosować bezpośrednio na skórę (w czystej postaci lub zmieszany z kremem). Wystarczy wycisnąć zawartość kapsułki. Na obfitującej w GLA diecie skorzystają również włosy i paznokcie.
I kilka zdjęć tak dla rozluźnienia z wczorajszego spacerku z pieskami. Pogoda była niesamowita
A Wy jakie suplementy stosujecie? Jakie postanowienia dietetyczno-sportowe na Nowy Rok?
Zmykam ćwiczyć, dziś Max Interval Plyo:)
Buziaki
Monika
Etykiety:
Barbie,
białko,
co ćwiczę,
co jem,
co jeść,
Insanity,
jak ćwiczę,
lifestyle,
Łatek,
odżywka białkowa,
olej z wiesiołka,
owoce Goji,
psy,
suplementy,
treningi,
zdjęcia
Subskrybuj:
Posty (Atom)